Breaking News

„Present Perfect” dotyka twojego serca

Alison G. Bailey – autorka powieście pt. „Present Perfect” dotyka bardzo trudnych problemów dotyczących akceptacji, niskiego poczucia własnej wartości, miłości i prawdziwej przyjaźni. Rozmawiamy o procesie tworzenia powieści, tworzeniu bohaterów i trudnych relacji między bohaterami. Zapraszam was na rozmowę z debiutującą pisarką, której powieści mam przyjemność patronować jako blog Kulturalne Rozmowy. 



Sylwia Cegieła: W naszym kraju nie jesteś jeszcze znana. Powiedz coś o sobie Twoim polskim czytelniczkom.

Alison G. Bailey:
Urodziłam się i dorastałam w Charleston w Południowej Karolinie. Studiowałam teatr w college’u i pracowałam za kulisami wielu teatrów w Stanach Zjednoczonych. Jako dziecko uwielbiałam programy telewizyjne i filmy. Często pisałam na nowo sceny z moich ulubionych programów. Myślę, że od tego zaczęła się moja miłość dopisania. Podczas nauki w college’u pisałam, reżyserowałam i produkowałam przedstawienia sceniczne. Jedna z tych sztuk, które napisałam została przyjęta do szkolnej antologii i to był pierwszy raz, kiedy coś opublikowałam.

S.C.: Co lubisz robić najbardziej podczas wolnego czasu? 

Alison: Wolny czas lubię spędzać z rodziną, przyjaciółmi i z moim malutkim psem, Charlie’em. Jestem ogromną fanką telewizji i filmów i wciąż okazyjnie rozpisuję na nowo sceny z nich.

S.C.: Kiedy odkryłaś swój talent do pisania?


Alison: Kiedy byłam w college’u. Uwielbiałam pisać sztuki. Jak zauważysz w mojej książce, mam mnóstwo dialogów. Lubię ten proces twórczy. Zaczynam od pustej kartki, a na końcu ożywiam ją, czy to na scenie czy w wyobraźni czytelnika.

S.C.: O czym lubisz pisać? 

Alison: Lubię pisać o kwestiach skłaniających do myślenia, które nie zawsze widzisz w romansach. W każdej z moich książek romans jest głównym tematem, ale zawsze jest otoczony przez temat, który głęboko wpływa na życie bohatera. Ciężko pracuję, aby przyciągnąć uwagę czytelnika i aby doświadczył on emocji wraz z bohaterami. Lubię także zaskakiwać czytelnika, ale wprowadzam też kilka zwrotów akcji.

S.C.: Jakbyś opisała swój proces tworzenia? Czy masz jakieś rytuały?

Alison: Nie mam żadnych rytuałów. Robię listę odtwarzanej muzyki dla każdej książki i zanim zacznę pracę nad nią, słucham. Muzyka pozwala mi wizualizować historię. Mój proces jest bardzo prosty… historia musi mieć jakiś cel i muszę mieć pasję do tematu. Nie piszę w schematyczny sposób. Myślę, że dlatego nie jestem płodną artystką. Mogę też pracować tylko nad jedną książką w jednym czasie. Podziwiam artystów, którzy mogą pracować na wielu projektach. Nie mam harmonogramu wydawniczego. Ludzie mi mówili, że muszę pisać szybciej i publikować, ponieważ czytelnicy zapominają autorów, którzy nie wydają kilku książek rocznie. To nie jestem ja. Badanie i napisanie pierwszego szkicu zajmuje mi przynajmniej sześć miesięcy. Odkąd zaczęłam publikować uśredniłam jedną książkę rocznie i moi czytelnicy są wspaniali, zostając ze mną.


S.C.: Jaka była reakcja Twojej rodziny i przyjaciół, kiedy dowiedzieli się, że chcesz wydać swoją pierwszą powieść?

Alison: Nikomu nie powiedziałam, że pisze „Present Perfect” aż do jej skończenia, więc byli bardzo zaskoczeni.

S.C.: „Present Perfect” jest Twoją pierwszą powieścią w ogóle i dodatkowo pierwszą powieścią w Polsce. Co czujesz?

Alison: Niedowierzanie. Trudno sobie wyobrazić, że jedna z moich książek została wydana w innym języku. Kiedy najpierw wydałam „Present Perfect” w Stanach moim celem było sprzedać wystarczającą ilość egzemplarzy, aby zwróciły się pieniądze, jakie wydałam na okładkę, edycję i formatowanie. Zatem spotkać się i dostać wiadomości od czytelników z całego świata jest szokujące.

S.C.: To nie jest tradycyjny romans, ponieważ miłość nie jest taka oczywista. Dlaczego zdecydowałaś się uczyć pamiętnika? Jaki był cel?

Alison:
Pamiętnik pomógł uporządkować określony czas w życiu Tweet i to, o czym myślała. W pewnym sensie to był jedyny sposób, aby czuła się wystarczająco bezpieczna, by wyrazić swoje wewnętrzne myśli.

S.C.: Moim zdaniem „Present Perfect” jest niezwykle poruszająca, gdzie smutek miesza się z cierpieniem i miłością. W jednej chwili nienawidziłam Amandy, ale w końcu zrozumiałem jej zachowanie. Opowiedz mi swoją tajemnicę tworzenia tej postaci.

Alison: Trudno jest tworzyć taką postać jak Amanda, zwłaszcza kiedy pierwszy raz spotykasz ją jako dziecko i zasadniczo z nią dorastasz, widząc jej nastoletnie lata i wczesną dorosłość. Starsi czytelnicy, powiedzmy po 30. roku życia, byli bardzo sfrustrowani Amandą. Musisz jednak spojrzeć na jej życie jej oczami. Nie możesz używać dojrzałości i procesu myślenia 30-latki w odniesieniu do nastolatki. Amanda szła przez życie i popełniała błędy jak my wszyscy. 

S.C.: Czy wszyscy bohaterowie zostali stworzeni w Twojej wyobraźni czy są jacyś, których stworzyłaś na podstawie prawdziwych ludzi? Czy Ty lub ktoś, kogo znasz przeżył tę samą historię, czy ta historia pochodzi z Twojej wyobraźni?

Alison: Żaden nie jest w całości oparty na prawdziwych postaciach. Wzięłam różne aspekty ludzi, których spotkałam i znałam do stworzenia kilku charakterów. Część historii pochodzi z mojego życia, ale większa ich część pochodzi z mojej wyobraźni.

S.C.: Która z tych postaci jest Twoją ulubioną i dlaczego?

Alison:
To jak prosić matkę, aby wybrała swoje ulubione dziecko. Jednym z moich ulubionych jest Dalton, ponieważ rozwinął się tak naturalnie. Pierwotnie miał być 12-letnią dziewczynką, ale potem zmieniłam postać na 21-letniego młodego mężczyznę. Nie ma go w tej książce za dużo, ale uwielbiałam pisać o nim to wszystko.

S.C.: Amanda jest bardzo zamkniętą w sobie osobą. Które z cech charakteru pochodzą od Ciebie?

Alison:
Zdecydowanie jej humor i sarkazm. Ponadto, wpisy w jej dzienniku odzwierciedlają moje myśli i opinie.


S.C.: Za każdym razem, gdy zaczynam czytać powieść, zauważam te same schematyczne sceny erotyczne. Jaką rolę mają one w Twojej powieści?

Alison: Są tak różne, jak różni są mężczyźni, których spotyka Amanda. Chciałam pokazać dwie strony seksu. Jak ludzie używają samego aktu, aby ukryć ból, mając nadzieję, że ból związany z twoją prawdziwą miłością zniknie w magiczny sposób. Chciałam także pokazać, jaki jest piękny, naturalny i nieskomplikowany z osobą, z którą masz być. Pomyślałam: to ciekawe, iż niektórzy czytelnicy czuli, że Amanda i Noah nie byli "prawdziwą" parą według większości książek, ponieważ jeszcze nie uprawiali seksu. Dla mnie byli parą od pierwszej strony. Widzisz ich cały romans od początku do końca. Seks jest tylko częścią związku i nie należy go mylić z romantycznym udziałem dwóch osób.

S.C.: "Present Perfect" to powieść, która podczas czytania wywołuje skrajne emocje. Jednocześnie jest pełna miłości i bólu, który nie pozwala czytelnikowi być szczęśliwym. Z jakim odbiorem spotkałaś się do tej pory?

Alison: Jest dużo miłości i bólu, ale także czas szczęścia, tak jak w życiu. Dostałam głównie wspaniały odzew. Oczywiście, nie każdy czytelnik lubi każdą książkę i to jest w porządku. Czytelnicy powiedzieli mi, że czuli się jak na emocjonalnym roller costerze oraz wyczerpani, ale na końcu czuli się niesamowicie.

S.C.: Co poczułaś, gdy skończyłaś historię? Czy odczułaś emocjonalną pustkę lub ulgę?

Alison: Obie! Ha-ha. To było wspaniałe doświadczenie, ale wycieńczające.

S.C.: Jak powinniśmy zrozumieć tę historię?

Alison: „Present Perfect” to opowieść o prawdziwej miłości, nadziei, akceptacji, determinacji i radości życia.

S.C.: Co chciałbyś powiedzieć potencjalnym czytelnikom w naszym kraju?


Alison: Powiedziałbym, że jeśli lubisz historie, które dotykają twojego serca, pozwalając Ci doświadczyć miłości, bólu, romansu, humoru, frustracji, a nawet gniewu, to „Present Perfect” dostarczy to i więcej.

S.C.: Co teraz planujesz? Czy masz jakieś pomysły na swoją następną historię?


Alison:
Książka, nad którą teraz pracuję nosi tytuł „Crazy, Sexy, Love”. To romantyczna komedia wydzielona z mojej książki „The Dance”. Mam nadzieję, że pewnego dnia Polska będzie czytać te i więcej moich książek.

S.C .: Mam nadzieję, że następna książka będzie tak dobra jak „Present Perfect”. 

2 komentarze:

  1. Gratuluję patronatu i rozmowy. To bardzo duży sukces :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję patronatu. Wspaniale się czytało ten wywiad i z chęcią sięgnę po książkę autorki

    OdpowiedzUsuń