„Niezwyczajna modlitwa” Damiana Stanisławskiego to cykl reportaży o osobach z niepełnosprawnością pochodzących, z różnych środowisk społecznych. Autor pokazuje poprzez bezpośrednią rozmowę, że niepełnosprawność nie ogranicza i nie należy się jej poddawać. Od wielu miesięcy poszukuje wydawnictwa, które wzięłoby na siebie obowiązki wydawnicze. Ostatnio uruchomił też akcję na portalu polakpotrafi.pl. O tym i innych problemach rozmawiamy.

Sylwia Cegieła: „Niezwyczajna modlitwa” – książka o niepełnosprawnych, w której wypowiadają się niepełnosprawni. Kiedy i dlaczego powstał pomysł na napisanie tej książki?
Damian Stanisławski: „Niezwyczajna modlitwa” to reportaż ukazujący brutalność świata, z którym osoby niepełnosprawne i ich rodziny mierzą się każdego dnia. Negatywne określenia związane z osobami niepełnosprawnymi pojawią się w retoryce i komunikacji społecznej bardzo często. Sposób kształtowania wyobrażenia o osobach niepełnosprawnych w kontekście bohaterów albo ofiar poruszył mnie do tego stopnia, że zrodziła się idea napisania tej książki. W trakcie myślenia o jej finalnym kształcie powstała koncepcja, by zwrócić uwagę na problem dyskryminacji oraz na to, że to nie tylko problem niekończących się schodów, wysokich krawężników, zbyt wąskich drzwi, niedostosowanych wind, ale stereotypowego myślenia o osobach niepełnosprawnych jak o darmozjadach, ludziach niezaradnych życiowo. Spytała Pani, kiedy powstał pomysł napisania książki. Otóż jeśli miałbym umiejscowić to w czasie, to z pewnością ponad dwa lata temu. Od momentu, kiedy zrodziła się ta idea, do rozpoczęcia prac, upłynęło zaledwie kilka dni.
S.C.: Skąd wziął się tytuł?
D.S.: Tytuł w zasadzie pojawił się w ostatniej chwili. Początkowo książka miała nosić inny tytuł, jednak „Niezwyczajna modlitwa” wpisała się idealnie w całą koncepcję tego reportażu. Spotykam się z opiniami, że on nie do końca pasuje, nie jest komercyjny, etc. Natomiast, jeśli weźmiemy pod uwagę tematykę, jakiej dotyczy książka, zastanowimy się głębiej nad jej przesłaniem, bez trudu znajdziemy odpowiedź na to pytanie. Kwestia tytułu jest tutaj dwuwymiarowa.
Z jednej strony, słowa te zostały – brutalnie to zabrzmi – wydarte z rozmowy z Kasią Ziarniewicz. Kasia jest jedną z bohaterek tej książki. Z szerszej perspektywy, każdy z nas w chwilach zwątpienia czy braku sił, zwraca się do Boga – bez znaczenia, jakim On jest Bogiem, bez wchodzenia w kwestie wyznania – zwracamy się do tego Najwyższego, by dodał nam sił. Utożsamiam tutaj nadzieję i modlitwę jako jeden element. Reportaż ten jest zapisem przeżyć wypowiedzianych w postaci modlitwy. Dla wielu osób niepełnosprawnych każdy dzień to swego rodzaju oczekiwanie na lepsze jutro. Oczywiście, może to zabrzmieć jak próba generalizacji i pewnie tak brzmi, ale w świadomości wielu osób niepełnosprawnych tkwi przekonanie o tym, że są gorsi.
S.C.: Tak każe nam myśleć społeczeństwo. A o czym ta książka jest?
D.S.: Bardzo interesujące pytanie. Cały czas się nad tym zastanawiam, bo cały czas książka ta odkrywa przede mną coś nowego. Nie chciałbym odpowiedzieć, że jest o wszystkim, ale trochę tak jest. Reportaż przedstawia zarówno życie osobiste moich rozmówców, ale ukazuje takie uniwersalne pragnienia osób niepełnosprawnych oraz ich rodzin, jak np. potrzebę akceptacji, równego traktowania, etc. Z drugiej zaś strony, wyraźnie widać ten problem dyskryminacji, zarówno architektonicznej, jak i społecznej.
S.C.: W związku z tym, dla kogo została napisana? Kto powinien ją przeczytać?

D.S.: Przede wszystkim chcę, by książka ta stała się lekturą, dla osób pełno- jak i niepełnosprawnych. „Niezwyczajna modlitwa” powstała z kilku powodów. Wśród nich jest silna potrzeba edukacji. Dlatego powinny po nią sięgnąć osoby wrażliwe, otwarte, ale również te, dla których niepełnosprawność to coś gorszego, powód do wstydu – ta grupa w szczególności. Chcę, by trafiła do osób niepełnosprawnych, żeby zainspirowała i wymazała bariery z ich głów.
S.C.: I dlatego napisałeś tę książkę? Dlaczego jeszcze?
D.S.: O niektórych motywach już wspominałem, dlatego postaram się do nich nie wracać. Reportaż ten jest mi bardzo bliski z wielu powodów. Pomysł na książkę, w której ukazuje świat osób niepełnosprawnych i ich rodzin, nie powstał pewnie przypadkowo. Przez wiele lat byłem wolontariuszem w fundacji zajmującej się osobami niepełnosprawnymi. Do tego można dodać klasę integracyjną, do której uczęszczałem. W związku z tym, z niepełnosprawnością stykałem się na co dzień. Jest Pani pierwszą osobą, która usłyszy o kolejnej przesłance. W wieku 18 lat zmarł mój przyjaciel ze szkoły wskutek niewydolności. Mateusz był osobą niepełnosprawną. Proszę sobie wyobrazić nastoletniego chłopca stojącego przy trumnie kolegi. Chyba nie muszę mówić więcej o motywach…
S.C.: Bardzo mocna motywacja, faktycznie. Kim są zatem bohaterowie książki?
D.S.: Moimi rozmówcami są osoby niezwykłe. Środowiska, z których pochodzą są odmienne, dzięki czemu, czytelnik będzie mógł z różnej perspektywy poznać niepełnosprawność. Sumując, w książce znajdzie się 5 reportaży, w których o swoich przeżyciach opowiada 8 osób. Dla kontrastu przytoczę dwójkę moich rozmówców – Pani Anna Kostiukow – doktor nauk o zdrowiu oraz ośmioletni Kacper Urbaniak – wokalista, ambasador i podopieczny Fundacji TVN „Nie jesteś sam”.
S.C.: Jaki sposób udało się do nich dotrzeć i nakłonić do zwierzeń?
D.S.: Książka nieprzypadkowo powstawała ponad dwa lata. Ciężko było nakłonić potencjalnych rozmówców do tak intymnych zwierzeń. Była też sytuacja, w której osoba po reportażu i wyrażeniu zgody na publikację, zdecydowała się prosić o wycofanie jej wywiadu z książki, w obawie przed rodziną. Spotykałem też osoby, które chciały, żeby książka opowiadała tylko i wyłącznie ich historię. Nie potrafię wskazać konkretnej metody. W przypadku moich rozmówców za każdym razem czułem, że to jest ta historia i nie trzeba było specjalnie nakłaniać ich do zwierzeń. Oczywiście, były trudne momenty, kiedy obie strony lały łzy – wtedy potrzebny był pakiet chusteczek. Wydaje mi się, że na to pytanie, powinni odpowiedzieć moi rozmówcy.
S.C.: Na jakie pytania szukałeś odpowiedzi?
D.S.: Tych pytań jest wiele. Każdy, kto sięgnie po tę pozycję, będzie miał swoje własne pytania, na które poszukuję odpowiedzi i dobrze byłoby, żeby taką odpowiedzieć uzyskał. Dla mnie ważne było znalezienie takiego klucza, który umożliwiałby zainteresowanie tematyką niepełnosprawności.
S.C.: Dlaczego wpadłeś na pomysł uruchomienia akcji na portalu polakpotrafi.pl? Nie było innej możliwości wydania książki?
D.S.: Kwestia wydania książki jest dość utrudniona, jeśli chodzi o osoby debiutujące. Oczywiście, starałem się o wydanie tej pozycji w kilku wydawnictwach, natomiast nie przyniosło to oczekiwanego efektu. W międzyczasie zrodził się też pomysł zbiórki funduszy na platformie PolakPotrafi.pl. Uznałem, że jest to na tyle ciekawa perspektywa, jeśli chodzi o uzyskanie środków na wydanie „Niezwyczajnej modlitwy”, że należy spróbować. Muszę przyznać, że – mimo braku chęci ze strony wydawnictw – to jestem w stanie zrozumieć, w pewien sposób ich postrzeganie tej sytuacji. Koszt wydania to ponad 10 tys. zł. Z perspektywy takiego wydawnictwa to jest inwestycja, która musi się zwrócić. Nie pomaga tutaj również tematyka. Zgoda, wszyscy obecnie mówią o osobach niepełnosprawnych w różnych kontekstach, natomiast temat ten stał się już na tyle powszechny – w rozumieniu społecznym – że nieaktualny. Na każdym kroku słyszymy o niepełnosprawnych i to jest kolejna próba pokazania życia właśnie tych ludzi. Niemniej jednak, dużo większy opór spotkałem wśród fundacji i stowarzyszeń, które prosiłem o objęcie patronatem, zarówno książki jak i projektu, aniżeli wśród wydawnictw. Co mnie naprawdę zaskoczyło to, to, że słyszałem wprost od osób reprezentujących organizację, że nie ma problemu dyskryminacji, że, o czym ja mówię. Żeby znowu nie generalizować, to muszę podkreślić, że znalazły się instytucje i organizację, które z pełną aprobatą i chęcią przystąpiły do projektu. Wśród nich jest m.in. Fundacja Jaśka Meli "Poza Horyzonty" – patron honorowy książki, Ogólnopolska Organizacja Kwiat Kobiecości, patroni medialni oraz wiele innych.

S.C.: Na jakim etapie wydawniczym jest książka? Jakie prace zostały ukończone, a co jest jeszcze do zrobienia?
D.S.: Na chwilę obecną pracuję nad ostatnią rozmową. Reszta to już kwestia prac wydawniczych m.in. okładka, korekta, redakcja, łamanie i skład.
S.C.: Jest tam też miejsce na jeszcze jedną rozmowę. Kogo szukasz? Kim powinien być ten bohater?
D.S.: To prawda na platformie PolakPotrafi.pl pojawiła się informacja, że szukam jeszcze jednego rozmówcy, niestety trochę się ona zdezaktualizowała, dlatego, że taka osoba się już znalazła. Niemniej jednak, gorąco zachęcam do kontaktu wszystkich tych, którzy zechcieliby opowiedzieć swoją historię, związaną zarówno z niepełnosprawnością, bądź nie. Z pewnością powstaną kolejne publikacje, dlatego proszę o kontakt osoby zainteresowane. W najbliższym czasie powstanie też kanał na YouTube przedstawiający różnego rodzaju reportaże.
Kontakt: Damian Stanisławski, tel.723-432-488, e-mail. damian.stanislawski.ds@gmail.com
S.C.: Gdzie możemy przeczytać najnowsze informacje o wydawnictwie?
D.S.: Niestety, do tej pory nie znalazłem wydawnictwa, które w pełni sfinansowałoby wydanie „Niezwyczajnej modlitwy”. Dlatego, póki, co, to na mnie ciąży cały koszt wydawniczy. Jeśli do 9 czerwca na platformie PolakPotrafi.pl nie uda się zebrać potrzebnej sumy na wydanie tej publikacji, to pewnie w najbliższym czasie nie ujrzy ona światła dziennego. Dlatego serdecznie zachęcam do finansowego wsparcia mojego projektu. Więcej informacji na platformie http://polakpotrafi.pl/projekt/niezwyczajna-modlitwa.
S.C.: Postaramy się, aby o projekcie dowiedziało się jak najwięcej osób. Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w poszukiwaniu wydawcy.
Rozmawiała: Sylwia Cegieła
Dzięki uprzejmości Fundacji Wsparcia Osób Niepełnosprawnych Shamrock. Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgoda Autorki niniejszego bloga oraz Fundacji Wsparcia Osób Niepełnosprawnych Shamrock.
Post Comment
Brak komentarzy